Wykorzystujemy pliki cookies.
Polityka Prywatności      
ROZUMIEM

JEDZENIE I GENY

Podstawą każdej niemal diety odchudzającej jest próba spowodowania, aby spożyty pokarm dostarczał mniej energii niż wynosi zapotrzebowanie. Organizm powinien przez to zostać zmuszony do spalenia nagromadzonego tłuszczu. Środkiem do schudnięcia jest więc negatywny bilans energetyczny, który w różnych dietach uzyskuje się w różny sposób.

Najczęściej mamy do czynienia z ekstremalną redukcją kalorii i/lub bardzo mało urozmaiconym odżywianiem. W okresie stosowania diety rzeczywiście się chudnie, jak dużo, to zależy od przyjętych ograniczeń. Jednak po zakończeniu diety utracone kilogramy szybko wracają.

Nieskuteczna głodówka

Przestawiamy się na wykorzystanie zapasów. Zmiana przemiany materii na tryb głodowy, działa praktycznie w każdym przypadku i jest naszym biologicznym dziedzictwem. W okresach, kiedy brakowało pożywienia, nie zawsze był w pobliżu supermarket, ta umiejętność pozwalała przetrwać. Nawet za bardzo nie odczuwa się wtedy głodu. Sprawa wydaje się prosta – nie jem, schudnę i zacznę jeść znowu. Ale wtedy, kiedy wraca się do normalnego odżywiania, zaczynają się problemy.

Pierwszy, który się pojawia to właśnie wykształcony przez tysiące lat tryb oszczędzania energii. Organizm dostaje informację, że sytuacja jest ekstremalna i że jeżeli tylko będzie to możliwe, należy magazynować każdą kalorię i zamieniać ją w tkankę tłuszczową. Już w trakcie stosowania diety, biologiczne mechanizmy adaptacyjne przeciwdziałają jak mogą utracie wagi – następuje obniżenie podstawowej przemiany materii. Organizm zaczyna zużywać mniej energii a to przekłada się na mniejszą sprawność i gorsze samopoczucie. Pojawia się stan zmęczenia.

Biologiczna zdolność adaptacyjna, która przyczyniała się do przetrwania na przestrzeni dziejów, wykształciła również mechanizmy zapobiegające chudnięciu. Natura nie przewidziała bowiem takiego nadmiaru jedzenia, tak niskiej jego jakości, braku ruchu oraz zanieczyszczenia środowiska.

Podstępne komórki

Przy nadmiernym jedzeniu komórki tłuszczowe najpierw powiększają się, a jak osiągną rozmiar 0,6 do 0,7 mikrograma tłuszczu na pojedynczą komórkę, zaczynają się rozmnażać. Przy redukcji wagi najpierw zmniejsza się ilość tłuszczu w komórkach, czyli ich wielkość. Ilość tych komórek, nawet pustych, może jeszcze przez lata się nie zmieniać. Pozostają puste, głodne i gotowe do gromadzenia tłuszczu. Dlatego osoby z wcześniejszą nadwagą mają większe skłonności do tycia, gdy wrócą do normalnego jedzenia.

Hormonalne strategie komórek tłuszczowych

W ostatnim czasie okazało się również, że tkanka tłuszczowa nie tylko magazynuje energię, jest ochroną mechaniczną i izolatorem cieplnym ale stanowi również aktywny organ wydzielania wewnętrznego, biorący udział w przemianie materii i wydzielający hormony. Komórki tłuszczowe mogą produkować związki przenoszące informacje (substancje semiochemiczne), które wywołują stany zapalne i prowadzą do powstania różnych chorób.

W pomniejszonych na skutek odchudzania komórkach tłuszczowych, u osób, które wcześniej miały nadwagę, zaobserwowano wyższy poziom insuliny. Prowadzi to do zahamowania rozpadu tłuszczu i sprzyja ponownemu jego odkładaniu. Można powiedzieć, że komórki chcą się znowu wypełnić tłuszczem.

Zmniejszenie wielkości komórek tłuszczowych powiązane jest równie z obniżeniem poziomu leptyny we krwi. Jest to hormon sytości, który zmniejsza uczucie głodu. Niski poziom leptyny we krwi znacznie to uczucie wzmaga.

Kolejnym problemem jest nasza psychika i przyzwyczajenia żywieniowe sprzed okresu postnego. Trudno jest zaordynować sobie mniejsze porcje, czyli krótko mówiąc – więcej umiaru. Wracamy więc do starych nawyków i do dawnej wagi.

Sport też nie wystarcza

Co jest zatem kluczem do skutecznego zrzucenia wagi, może więcej ruchu? Najnowsze badania wykazują, że regularny wysiłek sportowy jest na pewno zdrowy i godny polecenia, jednak sam wysiłek nie wystarcza, żeby schudnąć. Równolegle musi nastąpić zmiana diety. Przekonanie, że można wieczornym bieganiem wymazać grzechy dnia, jest błędne. Trzeba biegać całą godzinę, żeby spalić tabliczkę czekolady, a wysiłek fizyczny jeszcze znacznie zwiększa apetyt.

Skutecznym sposobem na zrzucenie lub utrzymanie wagi jest regularny wysiłek fizyczny połączony z zaplanowaną indywidualnie dietą, stosowaną stale. Dodać należy, że badania naukowe wykluczyły jednoznacznie istnienie genu otyłości. Nikt nie ma genetycznych skłonności do tycia. Istnieje tylko źle dobrana dieta; trzeba więc tylko znaleźć tę właściwą.

Jak odżywiali się nasi przodkowie?

Na początku naszej historii, a było to około 200 000 lat temu, człowiek był myśliwym i zbieraczem i musiał walczyć o pożywienie. Prowadził koczowniczy tryb życia, polował i zbierał jadalne części roślin. Polowanie było ryzykowne i wymagało dużego wysiłku – zwierzęta były większe, silniejsze, miały kły i pazury.

Do takiego trybu życia dostosowywała się, również genetycznie, przemiana materii. Pożywienie miało dostarczyć energii i zapasów na ewentualny okres głodu. Składało się ono głownie z białka i tłuszczu, co z czasem spowodowało rozwój mózgu, wzrost jego objętości oraz przyrost mięśni. Organizm nauczył się uzyskiwać jak najwięcej z białka i z tłuszczu. Węglowodany były wtedy rzadkim składnikiem diety.

Przodek wegetariański

Aktualne publikacje w fachowym czasopiśmie Nature podają, że pożywienie Neandertalczyka było zróżnicowane. Wykazano wiele różnic regionalnych. Naukowcy z uniwersytetu w Adelajdzie przebadali kamień nazębny naszych przodków z pięciu różnych miejsc w Europie. W kamieniu nazębnym bowiem znajdują się resztki DNA pożywienia, które po przeanalizowaniu i porównaniu z bazą danych, pozwalają na określenie ówczesnego jadłospisu.

Neandertalczyk z jaskini Spy w Belgii jadł rzeczywiście dużo mięsa, głównie nosorożca włochatego i muflona, ale również grzyby. Przodek z jaskini El-Sidron z Hiszpanii był z kolei wegetarianinem – jadł głównie orzeszki piniowe, grzyby i mech. Jadł lub żuł, może w celach leczniczych, również korę drzew. W jego kamieniu nazębnym były również: kwas salicylowy (dziś środek przeciwbólowy) i penicylina (antybiotyk z pleśni).

Od myśliwego i zbieracza do rolnika

Około 50 000 lat temu ludzie zaczęli prowadzić osiadły tryb życia i musieli zmienić swoje nawyki ruchowe i żywieniowe. Szybkość, siła i zwinność potrzebna przy polowaniu musiała zostać zastąpiona przez wytrwałą, mozolną pracę na roli. Człowiek zaczął spożywać mleko i jego przetwory, zaczął uprawiać zboża i ryż. Do jadłospisu trafiła znaczna ilość węglowodanów złożonych.
W swoim rozwoju człowiek dopasował genetycznie swój metabolizm także do węglowodanów, jako głównego dostarczyciela energii.

Jak powstały różne typy metabolizmu?

Na przestrzeni ewolucji doszło do wielu genetycznych wariacji, które umożliwiały przetrwanie na bazie dostępnego pożywienia. Na stepach bogatych w zwierzynę żywiono się głównie mięsem; w okolicach bogatych w lasy można było przetrwać na pożywieniu wegetariańskim, między innymi dzięki bogatym w tłuszcz nasionom roślin. Późniejsza zmiana z bogatego w białko i tłuszcze pożywienia na pokarm zawierający głównie węglowodany, nie dokonała się nagle. To był proces, który trwa do dziś. Jeszcze obecnie żyją w puszczy nad Amazonką plemiona myśliwych i zbieraczy czy plemiona koczujące w Mongolii i na Saharze.

Geny określają typ przemiany materii

W związku z tym, że także adaptacja genów odbywała się w różnym tempie i różne populacje mieszały się ze sobą (w ramach wędrówki ludów), rozwinęły się różne genetyczne typy metabolizmu. Oznacza to, że w kontekście trawienia białek, tłuszczy i węglowodanów, każdy człowiek posiada wyjątkową kombinację genów, która prowadzi do różnych sposobów przerabiania tych składników. Z tego samego pokarmu różne osoby przyswajają różne ilości kalorii. Każdy człowiek ma indywidualne zapotrzebowanie na energię, odnośnie jakości (składu) pożywienia oraz jego zawartości kalorycznej.

Nie ma diety optymalnej dla wszystkich

W renomowanym Weizmann Institut w Izraelu grupa naukowców przebadała 800 osób z nadwagą (BMI wynosił średnio 26 a wiek 43 lata). Punktem wyjścia było pytanie, dlaczego niektórzy mogą odżywiać się bez problemu węglowodanami, np. dużymi porcjami makaronu, i nie tyją, podczas gdy inni przybierają na wadze gdy tylko „spojrzą” na pizzę lub spaghetti.

Łącznie przeanalizowano 46 898 posiłków i w ich wpływ na poziom cukru we krwi. Wynik był zaskakujący, bowiem stwierdzono, że wykres poziomu cukru przebiega bardzo różnie, nawet gdy badani jedli takie same posiłki. Oznaczałoby to, że w zaleceniach dietetycznych musi być uwzględniony indywidualny typ przemiany materii.

Geny udzielą informacji

Biologiczne zależności są dosyć złożone – tak jak nie ma genu nadwagi, tak również nie istnieją pojedyncze geny, które określają typ przemiany materii.

„To nas jednak nie przestraszyło (pisze autor książki Die Gen-Diät, Dr.Hossein Askari). Jako genetyk jestem przyzwyczajony do pracy z ogromną ilością danych, wcześniej zajmowałem się tematem genetyka epilepsji, czyli badałem w jaki sposób choroba ta umocowana jest w genetyce. W ramach mojej pracy badawczej na Cologne Center for Genomics na uniwersytecie w Kolonii odkryłem ważny związek pomiędzy określoną mutacją genu a chorobą epilepsji.
Jeździłem na różne konferencje, żeby przedstawiać wyniki moich badań. Na tych kongresach widziałem też najnowsze wyniki badań innych naukowców. Tylko w zakresie genetyki człowieka publikuje się rocznie 100 000 wyników nowych badań, a tendencja ciągle rośnie. Uświadomiłem sobie, że wykorzystujemy na co dzień tylko mały ułamek tych osiągnięć. Tylko niewielka część tych badań jest dostrzegana i wykorzystywana. Jeżeli się je wykorzystuje, to tylko do celów czysto medycznych.
Podjęliśmy się trudnego zadania ale wiedzieliśmy, że możemy pomóc wielu ludziom z nadwagą. Spróbowaliśmy określić wpływ materiału genetycznego na sposób trawienia białek, cukrów i węglowodanów.”

Określone kombinacje różnych genów mogą powodować korzystne lub niekorzystne trawienie określonych składników pokarmowych. Korzystne czyli z mniejszą tendencją do odkładania w postaci tłuszczu i niekorzystne – posiadające większą skłonność do magazynowania energii.

Wyszczególniono cztery typy przemiany materii:

  • Alfa – przerabia bardzo korzystnie białka i mniej korzystnie tłuszcze i węglowodany. Znaczna ich ilość w diecie oznacza nadwagę. Tort śmietankowy w żadnym wypadku.
  • Beta – metabolizuje optymalnie białka i tłuszcze, nie tak dobrze węglowodany. Tu należy zdecydowanie wyeliminować słodycze.
  • Gamma – bardzo dobrze węglowodany, gorzej tłuszcze i białka. Uwaga na białko i tłuszcze, ale chleb, makaron czy owsianka – żaden problem.
  • Delta – dobrze trawi tłuszcze i węglowodany, mniej korzystnie białka. Zalecany umiar przy mięsie i rybach.

Dwa przykłady zastosowania diet

  • Rano i wieczorem shake proteinowy od dwóch miesięcy. Na obiad głownie mięso, ryby, warzywa i sałata. Tylko 2 kg utraty wagi i duża frustracja, zwłaszcza, że znajomy w krótkim czasie pozbył się 10 kg. Determinacja była duża, więc dieta uległa zaostrzeniu – inny shake, zero cukru i alkoholu. Całkowita eliminacja makaronu, kartofli, chleba i ciast. Dalszy miesiąc męki i efektów prawie nie było. Genetyczne badanie pod kątem przemiany materii wykazało przynależność do typu Gamma. Dieta w oparciu o węglowodany doprowadziła do utraty 12 kg w trzy miesiące.
  • Po dwóch ciążach i dużej ilości węglowodanów w jadłospisie kobieta ważyła 96 kg i nie potrafiła schudnąć. Po badaniu genetycznym i dopasowaniu diety do typu Beta, w ciągu 5 miesięcy bez problemu pozbyła się 22 kg.Tu musiało nastąpić przede wszystkim ograniczenie węglowodanów. Najpierw bardzo restrykcyjne, potem mniej. Okazało się, że z czasem dopuszczalne są chleby – pełnoziarnisty albo z mąki migdałowej, podnoszącej znacznie zawartość białka. Nie sprawiała problemu czekolada 80% czy własne ciastka z owocami.Problemem było jedzenie w restauracji, bowiem typ Beta ma mały wybór. Posiłek musi być ubogi w kalorie i obfity w białko i tłuszcze. Po zjedzeniu ryby z warzywami szybko pojawia się głód, bo w posiłku brakowało tłuszczu. Jednak zawsze można znaleźć własne rozwiązania np. łosoś z twarogiem.

Na podstawie książki „Die Gen-Diät”, autor – Askari Hossein

Dodaj komentarz