Wykorzystujemy pliki cookies.
Polityka Prywatności      
ROZUMIEM

Glutaminian – niebezpiecznie smaczny

Jest aminokwasem występującym w naturze; jest również składnikiem naszych tkanek i mamy go w sobie dość dużo (średnio 2 kg). Spożywany jako dodatek do żywności bywa niezwykle szkodliwy. Może działać bardzo szybko, powodując klasterowe bóle głowy, wymioty, a nawet utratę przytomności. Może też szkodzić powoli i subtelnie – wtedy jest dużo groźniejszy. Atakuje neurotransmitery i zaburza przez to funkcje ciała, prowadząc często do otyłości i do wielu innych chorób. Niszczy komórki mózgowe. Może być jedną z przyczyn powstawania chorób, powodujących powolne obumieranie mózgu (Alzheimer, Parkinson, stwardnienie rozsiane).

Oficjalnie glutaminian jest dopuszczony jako dodatek do produktów spożywczych i potraw. Wszystko odbywa się zgodnie z prawem, jednak wtedy, kiedy był dopuszczany, jego neurotoksyczność i jego szkodliwy wpływ na mózg nie były jeszcze znane. Poza tym ilość glutaminianu w naszym pożywieniu zwiększyła się czterokrotnie. Już w 2009 roku zużywano go rocznie około dwa miliony ton, a tendencja cały czas rośnie.

Nie jest „wzmacniaczem” smaku, jak go się często mylnie określa. Ma własny, intensywny smak, który został po raz pierwszy opisany i nazwany w Japonii – umami czyli smaczny. Jest powszechnie dostępny jako biały proszek w sklepach spożywczych i w supermarketach pod różnymi nazwami. Jako przyprawa, jako glutaminian sodu (E 621 dom E 625) lub jako wzmacniacz smaku. Aromaty mogą zawierać do 30% czystego glutaminianu sodu. Występuje także w świecie bio-produktów, jednak przemycany jest pod innymi nazwami, np. jako ekstrakt drożdży. Często jednak producent informuje na etykiecie szczególnie wrażliwych klientów, że ten substytut może oddziaływać tak jak czysty glutaminian.

Glutaminian może być też całkowicie naturalny. Właściwie jest związkiem, który występuje w wielu naturalnych produktach spożywczych takich jak ser czy w warzywach (fasola, pomidory). Jest obecny także w mleku matki.

Dwa kilo u każdego

Średnio taka ilość naturalnego glutaminianu znajduje się w każdym ludzkim organizmie, ale jest on solidnie wbudowany w mięśnie i w kości. Jednak kilka gramów tego związku działa w bardzo ważnych strukturach. Tak dobrze nam znany wzmacniacz smaku jest neurotransmiterem – przekaźnikiem chemicznym, który umożliwia przekazywanie informacji w systemie nerwowym. Glutaminian odgrywa główną rolę w przenoszeniu informacji o bólu, steruje wzrostem ciała, ma wpływ na apetyt i wagę ciała. Jest ważnym transmiterem w podwzgórzu, czyli w tej części mózgu, gdzie odbywa się proces regulacji w obrębie dwóch systemów: nerwowego i hormonalnego. Stąd sterowane są funkcje wegetatywne organizmu takie jak – wchłanianie pożywienia i wody, praca ukadu krwionośnego, regulacja temperatury ciała, kontrola snu a oraz potrzeb seksualnych.

Ta ważna rola glutaminianu jako neurotransmitera w podwzgórzu została odkryta dopiero w 1990 roku, a szkodliwe działanie nadmiernych dawek tego związku, jako dodatku spożywczego jeszcze później. Od 1959 roku jest glutaminian dopuszczony w USA i zatwierdzony jako bezpieczny dodatek spożywczy. W 1991 roku został glutaminian zaklasyfikowany przez Unię Europejską w kategorii najbezpieczniejszych dodatków spożywczych.

Skutki działania glutaminianu bywają gwałtowne i niebezpieczne tylko u najbardziej wrażliwych konsumentów. Najczęściej oddziałuje on negatywnie na organizm w długim okresie czasu i trudno jest przyporządkować skutki tego oddziaływania.

Na podstawie książki DIE ERNÄHRUNGSLÜGE Hans-Ulrich Grimm

Obraz KMA.img z Unsplash

Dodaj komentarz